Zapraszam w dzisiejszym artykule do tego abyśmy zastanowili się nad tym, jak można pomóc osobie, która pije.

Podstawowe pytanie, z jakim Państwo dzwonicie do Ośrodka leczenia uzależnień brzmi: czy są jakieś sposoby na zmotywowanie osoby, która pije do tego, aby podjęła się terapii. Pytam wtedy: na jakim etapie decyzji ta osoba jest teraz? Zazwyczaj słyszę odpowiedź: nie ma tej decyzji w ogóle.

Właśnie to stanowi podstawowy problem- brak decyzji, zgody na leczenie, przekonania. Powodem takiej postawy są mechanizmy działania uzależnienia, które każą wierzyć osobie pijącej, że wszystko jest pod kontrolą, że jak chce to potrafi przestać, że lubi, że należy jej się chwila relaksu a w ogóle to wszyscy piją a alkoholikiem jest ten, co stracił pracę, rodzinę, wszystko. Jeśli rodzina, bliscy nalegają to często słyszą: sama się lecz bo z nas dwojga to tobie się chyba w głowie poprzestawiało.

Jak zatem walczyć z takim przekonaniem?

Podstawowa kwestia to nie walczyć ale zrozumieć, że takie myślenie osoby pijącej jest myśleniem przez pryzmat choroby. To trochę tak, jakby alkoholik miał dwa oblicza, z jednej strony jest nieczułym, samolubnym, agresywnym człowiekiem a z drugiej strony kochającym, wrażliwym i ciepłym.

Jeżeli ktoś nam bliski choruje na jakąkolwiek inną chorobę to rodzina wchodzi w rolę kogoś, kto pomaga, wspiera, rozmawia, słucha, stara się być jak najbliżej chorego. Jeżeli tą chorobą jest alkoholizm a my jako bliscy próbujemy pomóc w sposób „standardowy” czyli taki, jak opisany wyżej czyli wsłuchujemy się w potrzeby, wspieramy, próbujemy zrozumieć, donosimy alkohol, żeby lepiej się poczuł/poczuła i nie musiał/musiała wychodzić z domu, chociaż wiemy, że i tak wyjdzie.

Czy to działa?

Niestety nie. Dlaczego to robimy? Bo mamy nadzieję, że to pomoże, bo nie wiemy co innego moglibyśmy zrobić.

Pomóc alkoholikowi to przede wszystkim bycie konsekwentnym w decyzji o konieczności podjęcia terapii. Trzeba pamiętać, że na tę chorobę nie ma innego lekarstwa, jak leczenie. Nie ma tabletki, zastrzyku, szczepionki. Trzeba popracować nad głową aby zburzyć mechanizmy a tym samym pomóc osobie pijące wrócić do dawnego siebie.

Nie należy wchodzić w dyskusje, negocjacje bo to nic nie zmienia tylko wzmacnia chorobę. Większość alkoholików przed wyrażeniem zgody na terapię próbuje przekonać rodzinę, żeby dała mu jeszcze „jedną szansę”, ze jeżeli mi się nie uda to wtedy… i się nie udaje i są kolejne próby, kolejne negocjacje, szantaże i tak bez końca a w między czasie jest co? picie, coraz bardziej szkodliwe, destrukcyjne.

Miłość do alkoholika i bycie z nim wymaga wielu poświęceń. Miłość ta musi być jednak miłością „twardą”, stanowczą i konsekwentną. Dlatego najskuteczniejszym sposobem na zmotywowanie takiej osoby do terapii leczenia uzależnień jest postawienie jej warunków i oczywiście bycie konsekwentnym w ich przestrzeganiu.

W kolejnym artykule opiszę jedną z metod mogących nakłonić osobę uzależnioną do leczenia.

Trzymajcie się kochani cieplutko.

Masz problem z alkoholem_