Czasami jest to „tylko” nietypowy hałas u sąsiadów, który budzi nasz niepokój. Niekiedy widoczne na ciele siniaki lub wypisane na twarze emocje mówiące, że „coś jest nie tak”. Choć w przeszłości takie zachowania były traktowane jako sprawy prywatne, w które inni nie powinni się mieszać, dziś uznaje się je za przestępstwo – na takiej samej zasadzie jak agresję wobec obcych osób. Przemoc domowa: co można zrobić, gdy jest się jej świadkiem?

Uzależnienie a przemoc domowa

Zanim przejdziemy do opisywania oznak przemocy domowej i pomysłów na to, jak pomagać jej ofiarom, warto zadać sobie pytanie, dlaczego w ogóle ktoś miałby interweniować, gdy podejrzewa, że np. u sąsiadów dochodzi do aktów agresji? Zacznijmy od tego, że przemoc domowa to nie jest prywatna sprawa. Do podjęcia kroków mających na celu przerwanie przemocy powinna motywować nas zwykła międzyludzka solidarność – dobro i bezpieczeństwo osoby doświadczającej agresji. A jeśli to nie wystarczy, warto sobie uświadomić, że przemoc domowa niesie za sobą reperkusje społeczne (np. związane z „państwowym” leczeniem sprawców przemocy w ośrodku uzależnień), zaś w świetle polskiego prawa jest ona przestępstwem. Zresztą, jak pokazują dane policyjne, do przestępstw dochodzi najczęściej właśnie w domach i rodzinach. Mądra interwencja osoby z zewnątrz jest niezwykle istotnym krokiem na drodze przeciwstawieniu się sprawcy przemocy. Dzięki takiej interwencji możemy przywrócić bezpieczeństwo ofierze i zapoczątkować jej proces wychodzenia z kryzysu.

Co może sugerować, że dochodzi do przemocy w domu

Poza ewidentnymi oznakami, że w czyimś domu dochodzi do przemocy (opowie nam o tym osoba pokrzywdzona, byliśmy jej naocznymi świadkami) jesteśmy głównie zdani na przyjrzenie się sytuacjom, które budzą nasz niepokój, i na rozeznanie, co w związku z tym należy uczynić. Jednym z symptomów wskazujących na to, że w rodzinie może występować przemoc, są:

  • ciągłe awantury,
  • nietypowe hałasy (rozbijanie przedmiotów, gwałtownie przesuwane meble),
  • wołanie o pomoc,
  • stłumione krzyki,
  • obelgi, zwłaszcza wykrzykiwane przez tą samą osobę pod adresem drugiej,
  • płacz dzieci.

Takie zdarzenia powinny wzbudzić naszą czujność i skłonić do przyjrzenia się okolicznościom bliżej, tym bardziej, jeśli się powtarzają. Innym objawem przemocy domowej może być sytuacja, gdy np. zauważymy, że sąsiadka ma siniaki, nagle zaczęła nosić okulary przeciwsłoneczne, zasłaniać ciało ubraniem z długim rękawem, choć jest lato, od dłuższego czasu towarzyszy jej depresyjny nastrój. Pamiętajmy o tym, że przemoc domowa nie sprowadza się tylko do agresji fizycznej. Jeśli widzimy, że ktoś nagle odciął się od swoich znajomych, jest poniżany, zaniedbywany przez małżonka ekonomicznie (małżonek „wydziela” pieniądze drugiej osobie), odmawia mu się wstępu do mieszkania lub wiemy, że jest wykorzystywany seksualnie, to takie sytuacje również powinny skłonić nas do podjęcia konkretnych kroków.

Co mogę zrobić jako świadek przemocy domowej?

Pierwszy krok to nieuleganie stereotypom na temat przemocy domowej, które mogą nas blokować przed interwencją. To, że ktoś pochodzi z tzw. „dobrego domu”, jest „tylko” poniżany przez małżonka lub sprawia wrażenie osoby godzącej się na taki los, nie oznacza, że jest wolny od zachowań agresywnych i powinniśmy pozostawić go samemu sobie. Sama ofiara przemocy może nas zniechęcać do działania, bo np. jest zastraszona przez sprawcę i kryje go. Nie należy się tym zrażać. Nasza postawa może pomóc zarówno osobie poszkodowanej, jak i agresorowi: przyczynimy się do przerwania błędnego koła agresji, zwiększy się bezpieczeństwo domowników, sprawca zaprzestanie zachowań agresywnych, być może będzie w jego przypadku potrzebne leczenie uzależnienia od alkoholu lub narkotyków.

Sam rodzaj pomocy będzie w dużej mierze zależał od tego, jaki stopień bliskości łączy nas z ofiarą przemocy. Jeśli jesteśmy sąsiadami takiej osoby, widzimy, że w domu pojawia się problem uzależnienia od alkoholu lub po prostu „zwykła” przemoc, najlepszym wyjściem jest rozmowa z nią i zapytanie się, czego potrzebuje. Możemy zaoferować pomoc w postaci wezwania policji, gdy taka sytuacja się powtórzy w przyszłości, przekazać osobie krzywdzonej numer do „Niebieskiej Linii” lub okazać inne wsparcie. Gdy boimy się agresji napastnika, możemy po prostu wezwać policję, zawiadomić Ośrodek Pomocy Społecznej lub wspomnianą „Niebieską Linię”. A jeśli nie brakuje nam odwagi, możemy porozmawiać z samym agresorem, powiedzieć mu, że wiemy o tym, że w jego domu dochodzi do przemocy i że nie będziemy się temu biernie przyglądali.

Kiedy sprawcę przemocy można skierować do ośrodka uzależnień?

Ważna jest też postawa najbliższej rodziny i przyjaciół/znajomych. Ofiara przemocy może nas traktować jako ostatnią deskę ratunku i od tego, jak zareagujemy, będzie w dużym stopniu zależeć, czy odzyska nadzieję na zmianę swojej sytuacji, czy ją straci. Dlatego warto uwierzyć w to, co mówi, nawet jeśli ciężko nam to przyjąć i nie łączy nas bliskie pokrewieństwo (np. teściowa wysłuchująca historii synowej). Powinniśmy się powstrzymać od postawy „a nie mówiłam” lub „co ludzie powiedzą”/zamiatania pod dywan, bo boimy się, że ucierpi „dobre imię” rodziny. Zapytajmy, czego ta osoba potrzebuje. Stańmy po jej stronie za pomocą konkretnych gestów: powiedzmy, że przyjedziemy do niej, gdy będzie tego potrzebowała, przenocujemy ją, wezwiemy policję, będziemy świadkami w sądzie, pomożemy się urządzić, jeśli zdecyduje się odizolować od przemocowego małżonka. Warto skonfrontować się też z osobą stosującą przemoc: niech usłyszy, że wiemy, czego się dopuszcza, że przemoc jest przestępstwem, wyraźmy swoją dezaprobatę wobec jej postawy i reagujmy za każdym razem, gdy ktoś taki bije lub obraża swojego małżonka czy dziecko. Jeśli agresor jest skłonny do współpracy, możemy przekazać mu kontakt do ośrodka uzależnień lub do psychoterapeuty.

Od postawy osób z zewnątrz zależy dużo. Ofiara przemocy może nie czuć się na siłach, aby coś zmienić, może nie mieć nadziei na zmianę, oszukiwać samą siebie. Z kolei sprawca dopóki ktoś (a najlepiej – jak najwięcej osób) nie pokaże mu swoją postawą, że robi źle, może kontynuować swoje agresywne zachowania i uważać, że wszystko jest w porządku. Interwencja pozwoli zasiać nutkę niepewności w agresorze, spowodować, że poczuje się mniej pewnie, a ofiara zobaczy, że nie jest w swojej dramatycznej sytuacji osamotniona.